Od długiego czasu planowaliśmy podróż do Barcelony, chociaż nie ukrywam, że nie wyobrażam wyjazdu innego niż do Włoch ale trzeba trochę zobaczyć świata.
Bilety zakupione, praca odstawiona, trzeba trochę odpocząć i pozwiedzać. Nadszedł dzień wylotu sobota 16:50, jedziemy na lotnisko w deszczowe jesienne popołudnie. Sprawdzam pogodę w Barcelonie, nie jest lepsza. Wzbijany się ponad chmury, obserwuję piękne widoki jak chmury które zmieniają się, góry, rzeki… Kapitan opowiada gdzie jesteśmy, jaka wysokość itd… Lądujemy, wychodzimy i uderza ciepłe, wilgotne powietrze. Pochmurno ale ciepło.
Kupujemy bilet do metra ( ktoś nam podpowiada jaki bilet zakupić) i jedziemy w nieznane :-).
Na nasze szczęście mapa w metrze jest dość dobrze opisana i odnajdujemy swoją stację metra. Dojeżdżamy, wysiadamy i idziemy. Trafiamy. Hotel w którym zatrzymaliśmy się, co okazało się znajdował się bardzo blisko od morza, stacji metra, kawiarni, deptaku i innych atrakcji. Hotel Mimic Cena do jakości trochę przesadzona ale miejsce i lokalizacji jest najlepsza, śniadania przepyszne 🙂 Gdzie planowaliśmy swoje wypady, to mieliśmy bardzo blisko, Płac Katalonii 15 min, Płac Hiszpański 15 min, Plaża nad morzem 10 min, do ST. Metra 300-500 metrów, słynny deptak 10 min, i to wszystko na piechotę.


Wszędzie i wszystko powoli… To jest piękne. Nikt nigdzie nie śpieszy się. Jak się witają, to rozmawiają dokładnie jak we Włoszech. Dużo emocji.
Pogoda nam nie dopisała, było pochmurno ale na zwiedzanie było w sam raz.
Nie ukrywam, że trochę rozczarowałem się Barceloną, jest zabytkowa i nowoczesna chociaż oczekiwałem czegoś więcej. Jest specyficzna w swoim rodzaju. Jest rozrywkowe i biznesowe, pod względem bezpieczeństwa uważam, że bardzo bezpiecznie. Mieszkaliśmy nie daleko niby dużej ulicy (Paral lel) ale zarazem było spokojnie i bardzo przyjemnie. Zabytki, miejsca turystyczne, można obejść w jeden dzień ( nie będę opisywać wszystkiego, bo w internecie jest tej informacji pełno) ale jeśli chcesz się zagłębić, to napewno spędzisz na zwiedzaniu dużo więcej.
Byłem zachwycony tym czego nie ma we Włoszech ( we Włoszech jesteśmy od 2010 roku kilka razy do roku) porządek, nie ma tego brudu, nie ma natarczywości handlowców na ulicach, nie ma przeszkadzania.
Jeśli chodzi o knajpeczki, to z pewnością wybieram włoskie. Może i niektóre wyglądają dobrze ale nie do każdej wejdę. We Włoszech do 80 % knajp, barów, restauracji wejdę, natomiast tutaj trzeba pochodzić i poszukać czegoś ciekawego.
Kawa – o dziwo jest nie smaczna, w Polsce zdecydowanie więcej wagi przykładają do kawy i można wypić o wiele smaczniejszą i lepsza kawę.
Komunikacja jest bardzo dobra, autobusy, metro nie ma nic do porównania. Metro i połączenia kolejowe wymiatają, cena, podobna jak w Polsce.
Jak i we Włoszech nie widziałem wron 🙂 ale zamiast wron są wszędzie papugi i gołębie 🙂

Barcelona, to nie tylko miasto to Barça. To dom i sanktuarium każdego kibica, Barça to jest duma Katalonii, Barça, to drugię imię po Bogu, a Leo Messi jest 3 po Bogu. Tutaj jest Barça wszędzie i każdy zna każdego zawodnika jak 10 przykazań. Z pewnością Barça, to jest duma Katalonii, z pewnością, to jest klub z wieloma tytułami, wyrużnieniami i gwiazdami, to jest Barça nic dodać nic ująć…

Po 3 dniach nie mogliśmy siedzieć w jednym miejscu i zaczęliśmy jeździć po okolicy Sitges ( 1 dzień) Mataro ( 1 dzień) Girona ( 2 dni)
Wystarczy wyjechać kilka kilometrów od zatłoczonej Barcelony i można podziwiać uroki małych, pięknych miejscowości…
Sitges jest na południowy zachód około 40 km od Barcelony. Szybki dojazd metrem i kolejką. Mijscowość malownicza, pomimo pochmurnej pogody jest kolorowa i piękna. Przypomina włoską Sperlongę.

Kolejnego dnia pojechaliśmy w przeciwnym kierunku czyli na wchód i wybraliśmy miejscowość Mataro.
Trochę inna miejscowość, kameralna, zadbana, czysta z pięknymi uliczkami. Jak na miasteczko z ponad 1000 000 mieszkańców, to bardzo ciche i spokojne. Od samej Barcelony, do Mataro ciągną się ścieżki rowerowe i plaży. A woda jest bardzo czysta i przejrzysta.
Kolejnym naszym przystankiem była Girona, 100 km na północ od Barcelony.
Zatrzymaliśmy się w Hotel DoubleTree 3 Hilton Skąd mieliśmy bardzo blisko do zabytkowego centrum. Tutaj spędziliśmy 3 noce. Miasto miejsc doceniane przez turystów, a jest bardzo ciekawe, malowniczę i z bogatą historią.
godne uwagi i polecenia.
Na koniec naszej krótkiej wycieczki wróciliśmy do Barcelony aby wygrzać się na słońcu przed wyjazdem do domu.
Jestem zachwycony porządkiem i czystością Hiszpanii, kultury kierowców, ścieżek rowerowych, komunikacji miejskiej i między miastowej.
Myślę, że jeszcze przyjadę nie jeden raz do Hiszpanii, jest tam wiele do zobaczenia.