Niepożądany klient.


Napewno nie w jednym serwisie zdażyło się tak, że trafił się niepożądany klient. Niby w porządku, niby nie wybredny, niby wypłacalny ale jednak jest coś nie tak… Dokładnie, tak.
Czasem mam telefon. W słuchawce: ” dzień dobry! Nr telefonu mam od pewnego znajomego …” Oczywiście za nim skojarzę, to minie kilka minut ale mniejsze o to. Jest Ok.
Tym razem odbieram telefon:” Dzień Dobry! Wyszukałem Pana w internecie”… Chwila refleksji, zastanawiam, się…Facebooka nie mam już od dwóch lat albo trzech, stronę odstawiłem od roku. Zbieram myśli dalej przypominam, że mam bloga. Ok, rozumiem, że mnie wyszukał dzięki blogowi. Ale kolejny mam dzwonek w głowie, bo jak by czytał to mam umieszczoną informację, że w tym roku nie robię serwisów, no chyba że dla przyjaciół i bliskich znajomych ale jednak pada stwierdzenie, że koniecznie chcę abym ja ten serwis zrobił. Dobra po chwili zgadzam się. Ale po chwili żałuję, bo już wiem jak się skończy. Dokładnie. Pomimo tego, że zaznaczyłem, iż narty ma dostarczyć do mnie do godziny 16, to nagle zapomina i zostawia w jakiejś drukarni. Też nie potrzebnie zgodziłem się aby po te narty pojechać. Dobrze, przebrnąłem i przez, to. Niepotrzebnie powiedziałem, że zrobie na poniedziałek ( był chyba czwartek) ale na początku zapytałem czy śpieszy się jemu z serwisem, oczywiście odpowiedział, że nie, nie śpieszy mu się. Dobrze, umówiliśmy się na piątek. I zaczęły się schodki, telefony, a to może na środę, a to możę ktoś inny odbierzę, a to może mógłbym je gdzieś podwieść. Szok, co za bezczelność i brak wyczucia sytuacji.
Przeżyłbym i to, ale jak we czwartek zaczął do mnie po 21:14 wydzwaniać, to już było mało sympatycznie i dla zasady już nie odbierałem telefonu. Zastanówmy się czy wypada zadzwonić po 21:00? Nie jesteśmy znajomymi, nie jesteśmy kolegami, nie widzieliśmy się na oczy ani razu… Wypada? Raczej takie sprawy załatwiamy do 19:00. Nie prawdaż?
Oczywiście, narty sprawdził i powiedział, że wszystko, dobrze. No sam sobie myślę, jak byłoby inaczej 🙂 przecież ja je przygotowywałem i sklejałem. Przy spotkaniu jeszcze jak rzadko mi się zdarza, to powiedziałem, że nie chciałbym aby Pan do mnie dzwonił.
Mam nauczkę po raz kolejny. Do ludzi podchodzę pomocnie, a co w zamian? Ludzka pogarda, wykorzystywanie, brak wyrozumiałości…