Buty, temat rzeka… Mój nowy cel.
Kiedy już umiemy dobrać buty, wiemy o wszystkich tajemnicach, wiemy na co zwracać uwagę, wiemy jak mamy się czuć, a jednak coś jest nie tak, co nie leży, gdzieś stopa ucieka, gdzieś nas coś uwiera… Wtedy wkracza modyfikacja butów, tak zwany bootfiting, gdzie tak naprawdę wszystkie ruchy sa dozwolone. Frezowanie, rozpychanie, podcięcie… Dopasowywanie butów do Twoich potrzeb. Tak właśnie był i jest stałym moim klientem Wojciech Szczepanik wicemistrz Polski w narciarstwie alpejskim, zwycięzca RedBull „zjazd na krechę” któremu przygotowuje buty na jego potrzeby, to człowiek, który wie czego oczekuje od swoich buciorów, tutaj mam zezwolenie na wszystko i każde ruchy, więc z jego butami robię wszystko. Kilka lat temu pokazał mi jak miał przygotowane buty przez serwis manów w Rossignol. Mocno zdziwiłem się i nie dowierzałam, ze tak można zfrezować buta, a jednak. Więc od tamtej pory uwielbiam frezować, wiadomo rozpychając buta pod wpływem ciepła można ten proces odwrócić z powrotem, nie w 100%, a w 70% napewno. Natomiast frezując, nie możemy tego procesu odwrócić, ale mamy o wiele bardziej dokładniej dopasowanego buta.
Tutaj można zobaczyć mój opis jak kiedyś przygotowywałem dla Wojtka buty:

Modyfikacja butów narciarskich dla Wojciecha Szczepanika



Niestety nie spotkałem się z właściwym doborem i dopasowaniem butów narciarskich, nic dziwnego w każdym sklepie zależy tylko na sprzedaży. Mało jest fachowców i specjalistów w „sklepach specjalistycznych”, bo jak twierdzą właściciele: ” takich osób nie opłaca się zatrudniać, łatwiej i taniej zatrudnić studenta”. Kiedyś myślałem, że ten etap kiedyś minie – nic mylnego… Tutaj nie liczy się dobre i kapitalne podejście, tylko sprzedaż, ilość i pieniądzę. Takie sa realia.
Znowu trochę odszedłem od tematu. Ale tak na zakończenie powiem krótko. But ma być wygodny i zawsze liczy się pierwsze wrażenie czyli jak zakładamy buty i czujemy komfort, to z pewnością w tych butach będzie jeździć się nam zdecydowanie dobrze. Kolejne elementy jak dobre trzymanie stopy, pięty, przenoszenie energii z krawędzi na krawędź, to już drugi element. Ale pamiętajmy w butach powinien być komfort, nie ma wygody, nie ma satysfakcji z jazdy.